05
Sty 15

Wojenne zwierzaki

Ci, którzy jeszcze żyją w codziennie ostrzeliwanych miasteczkach wokół donieckiego lotniska starają się zachować resztki normalnego życia. Napalić w piecu, przygotować obiad. O porządki przy obejściu mało kto już dba. Życie toczy się dwa metry pod ziemią w piwnicy pod domem.

Wyjście na zewnątrz to zawsze ogromne ryzyko. Tam jest już inny świat. Okrutny, wypełniony strzałami, eksplozjami i dźwiękiem latających odłamków. Ale wychodzić trzeba. Po wodę, drewno czy węgiel. Część mieszkańców ciągle trzyma w przydomowej oborze kozę lub krowę. Po polach i drogach biegają bezpańskie czworonogi. Koty, psy, różnej maści i rasy. Ich właściciele uciekli w popłochu zostawiając je na pastwę losu. Wychowane w ciepłych domach, wśród ludzi, muszą sobie poradzić albo zginąć. Walczą o przetrwanie i lgną do każdego napotkanego na swojej drodze człowieka. Często można zobaczyć krwawe ślady na śniegu, a nieopodal czarne słońca. Zwykłem tak nazywać nazywać miejsca po eksplozji moździerzy, które tworzą charakterystyczne, promieniste wzory niczym na dziecięcych malunkach. Te krwawe ślady i odbite w śniegu łapy to ofiary wojny, których nikt nie wspomni. Apolityczne, bez poglądów, bezstronne, wojenne zwierzaki.

 

Continue reading →